Zamknęłam czy nie zamknęłam drzwi? Oto jest pytanie…  

Wsiadam do samochodu, odpalam silnik i pojawia się myśl „czy zamknęłam drzwi wejściowe”? Krótkie zawahanie – „przecież zawsze zamykam”, ale wciąż odczuwam niepokój. Postanawiam wysiąść z samochodu, pójść i sprawdzić – w przeciwnym razie będę się stresować cały dzień.

Wychodzę z domu – nagle nie jestem pewna, czy wyłączyłam żelazko. „Ale przecież wyłączałam na pewno”. „Pójdę, sprawdzę – przecież nic nie zaszkodzi”. Podobnie z gazem, prostownicą do włosów, oknami. Czasami nawet dzwonię do kolegi, który parkuje obok mnie i przyjeżdża później do pracy, aby sprawdził, czy mój samochód jest na pewno zamknięty.

Podobne sytuacje zdarzają się wielu osobom.

Jak wstępnie rozpoznać, czy mamy do czynienia z chorobą (w tej sytuacji  może to być tzw. nerwica natręctw) i powinniśmy się udać do specjalisty czy też z normalnymi sytuacjami, do których możemy przywyknąć lub starać się je zmienić na własną rękę?

 

Czym jest nerwica natręctw?

Tzw. zaburzenie obsesyjno – kompulsywne wiąże się z:

  • Występowaniem myśli natrętnych – obsesji – które pojawiają się wbrew naszej woli i najczęściej są przykre. Osoba traktuje te myśli jako swoje własne, stara się ich pozbyć – niestety bezskutecznie.

Przykładowo mogą to być myśli dotyczące brudu – osoba nie może się na niczym skupić, bo wszędzie widzi zarazki i bakterie. Mogą to być również myśli agresywne, bluźniercze, zastanawianie się, czy włączyło się żelazko, czy wykonało się dobrze daną czynność.

  • Czynnościami przymusowymi (kompulsjami) – czyli wielokrotnym powtarzaniem zachowań. Ich celem jest zapobieganie wystąpieniu jakiś mało prawdopodobnych wydarzeń, które według pacjenta wystąpiłyby, gdyby nie wykonało się tej czynności. Celem może być również przeciwdziałanie złemu samopoczuciu.

Osoba zdaje sobie najczęściej sprawę z tego, że dane działanie jest bezskuteczne i bezsensowne, ale niewykonanie czynności powoduje tak duży lęk i napięcie (wzrastają coraz bardziej przy próbie powstrzymywania się), że jednostka się poddaje i wykonuje daną czynność ponownie.

Może to być ciągłe sprzątanie, mycie rąk, wielokrotne sprawdzanie zamkniętych drzwi, zakręconych kurków, zapłaconych rachunków itd.

Myśli natrętne mogą mieć związek z kompulsjami (np. ciągłe myślenie o zarazkach powoduje, że osoba cały czas myje ręce), ale nie muszą. Osoby z zaburzeniem obsesyjno – kompulsywnym często mają też depresję.

Czy to już nerwica?

Zaburzenie od normalnego zachowania różni przymus. Osoba nie chce wykonywać danej czynności, ale czuje, że musi. W przypadku myśli – obsesji jest to trudność w pozbyciu się ich. Ktoś, kto ma tylko chwilowe, natrętne myśli, potrafi z nich zrezygnować i myśleć o czymś innym. Osoba chora tego nie potrafi.

Jeżeli myśli lub bezsensowne zachowania dezorganizują życie, powodują spóźnienia, wystawiają nas na śmieszność, irytują otoczenie lub mają inne negatywne skutki jak np. zmiany skórne (w przypadku częstego mycia rąk), to koniecznie trzeba udać się do specjalisty. Próby kontrolowania nieprzewidzianych sytuacji mogą powodować problemy w podejmowaniu decyzji i przeszkadzają w funkcjonowaniu społecznym. Tylko dobrana indywidualnie terapia może pomóc.

Co w przypadku normalnych zachowań, które chcemy ograniczyć?

Na szczęście w moim przypadku opisane we wstępie zachowania zdarzają się incydentalnie. Niektóre z nich udało mi się też ukrócić:

  • Pomyśl, jak możesz sobie ułatwić życie nie marnując energii na zmartwienia. Moim pomysłem na problem niewyłączonego żelazka było kupno takiego sprzętu, które po kilku minutach nieużywania samo się wyłącza. Oczywiście przetestowałam będąc w domu, czy to rzeczywiście działa. Albo samozatrzaskujące się drzwi (tylko nie zapomnijcie kluczy!;))
  • Przed każdym dłuższym wyjściem z mieszkania, poświęć minutę na przejście się po nim i sprawdzenie okien, kurków, czy pies/kot ma wodę i innych ważnych rzeczy. Po takim szybkim obchodzie masz racjonalny argument, żeby nie  martwić w ciągu dnia nieprzewidzianymi sytuacjami.
  • Jeżeli wiesz, że sprawdzanie zamkniętych drzwi po raz drugi jest bezsensowne, po prostu tego nie rób. Popatrz na sytuację racjonalnie. Masz w ręce klucze? Pamiętasz jak je zamykałeś/-aś? To po co wracać i sprawdzać po raz drugi? Olej sprawę. Wyjedź/ wyjdź z domu. Za kilka chwil o tym zapomnisz.
  • A na koniec – pogódź się z tym co nieuniknione. Nie przewidzisz wszystkich nieszczęść, czasami trzeba dać sobie trochę luzu. Wejdziesz na najwyższy szczyt świata, a złamiesz nogę potykając się na dywanie we własnej sypialni (znam taki przypadek ;))

Zdarzają Wam się takie bezsensowne zachowania?

Macie jakieś sposoby na radzenie sobie z nimi?

A może chcielibyście dowiedzieć się więcej o nerwicy natręctw?

Źródło:

  1. W. Aleksandrowicz, Psychopatologia zaburzeń nerwicowych i osobowości, wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2002.
  2. Seligman, E. Walker, D. Rosenhan, Psychopatologia, wyd. Zysk i S-ka, Poznań 2003.
  3. K. Horney, Nerwica a rozwój człowieka, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978.
Reklamy

3 Comments

Add yours →

  1. Super wpis:) zaspokoiłaś moją ciekawość i uzupełniłaś w 100% brak wiedzy na ten temat. Myślę, że warto o tym problemie mówić/pisać;), aby uświadamiać, że właśnie w tych skrajnych przypadkach trzeba zgłosić się po odpowiednią pomoc, bo jeśli nie to objawy będą się tylko pogłębiały. Ważne jest również, żeby nie traktować ludzi cierpiących na tą chorobę jak dziwaków, tylko spróbować ich zrozumieć i oczywiście pomóc.
    PS. Też słyszałam coś o wypadku na dywanie;) pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    • Dokładnie i cieszę się, że zwróciłaś uwagę na to, aby nie traktować takich osób jak dziwaków, tylko starać się im pomóc. To niezwykle istotne, ponieważ może to spotkać każdego z nas. Jest kilka poglądów na to skąd biorą się takie zaburzenia – mogą wynikać np. z urazów mózgu, depresji czy nieświadomych konfliktów/ problemów, które wymagają przepracowania. Jak widać możemy nie mieć żadnego wpływu na posiadanie tego zaburzenia.

      Polubienie

  2. Wstyd się przyznać, ale i mnie zdarzają się takie bezsensowne zachowania. Ograniczyłam je do tego, o czym pisałaś – sprawdzam przed wyjściem czy wszystko gra i wtedy dopiero spokojnie wychodzę. Chętnie dowiem się więcej o nerwicy natręctw 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: